środa, 3 kwietnia 2013

Brzuch

Dzisiejszy wpis może wydać się mało magiczna. Wspominałem wcześniej na blogu, że po wgraniu sigila na zdobycie siły fizycznej, wpadłem w obsesję treningu siłowego. Oddałem się wtedy studiowaniu źródła siły mistrzów sztuk walki i żołnierzy jednostek specjalnych. Czemu tłuściutki niski Japończyk jest w stanie rozwalać dachówki, a wielcy kulturyści się przy tym łamią?

Bodajże Nietzsche stwierdził, że gdyby nie brzuch, to człowiek dawno zbliżyłby się do bogów. 
(obrazek skradziony z internetu)[1]

Nim przejdziecie do dalszej lektury, chciałbym zaproponować pewien eksperyment. Będziecie potrzebować do niego piłeczki (najlepiej tenisowej) i odrobinę zdolności obserwacji swojego ciała.

-Chwyć piłkę w dłoń i ściśnij ją, jak najmocniej potrafisz, ale nie aktywuj innych mięśni niż mięśni przedramion. Można też to zrobić z ręką partnera (będzie mógł lepiej określić różnicę siły).

-Następna próba polega na tym samym. Tylko tutaj już dajesz możliwość spięcia mięśni, które nie mają teoretycznie wpływu na zginanie palców. Jednak najważniejsze będzie w tym eksperymencie napięcie mięśni brzucha. Ściskasz piłkę i spinasz brzuch lekko wypuszczając powietrze.

Jeśli zrobiłeś wszystko dobrze, to poczujesz różnicę w sile ścisku.

Jeśli ktoś kiedykolwiek obserwował trening karate, to na bank zwrócił uwagę na krzyki. Jest to dokładnie ten sam mechanizm, wykonany w sposób dynamiczny. Krzyk jednak ma taką wadę, że mimo wytworzenia ogromnej siły w krótkiej chwili, to zaraz po nim tracisz całą siłę (w praktyce przeważnie używany jest gwałtowny wydech przez usta, ale i okrzyk ma dodatkowy wpływ psychologiczny).

Dlatego wiele osób podnoszących ciężary lub wykonujący ćwiczenia wymagające ogromnej siły i napięcia ciała- wstrzymują oddech i napinają mięśnie brzucha. Ćwiczenie wtedy wykonują powoli z ogromnym napięciem całego ciała. Oczywiście z zachowaniem pełnej techniki.

Zapewne osoby wyedukowane medycznie już chcą mnie zabić. Wstrzymany oddech podczas wysiłku może podnieść ciśnienie i być niebezpieczne dla niektórych osób. Jeśli masz wątpliwości, to sobie daruj.

Ćwiczenie dla mięśni brzucha.

Nabieramy do płuc duużo powietrza. Spinamy odbyt i następnie wypuszczamy powietrze nosem napinając stopniowo mięśnie brzucha. Gdy dojdziesz jakoś do ok 70% wypuszczonego powietrza (tego, co nabrałeś wdechem bo wiadomo, że nigdy się nie opróżnia 100% płuc), możemy dodać "niemy" okrzyk wypuszczający resztę powietrza i gwałtownie dopinający mięśnie brzucha. Boli? To dobrze. Powtórz parę razy :) [2]

No i najważniejsze z perspektywy tego bloga. Czy to ma jakieś zastosowanie magiczne? A owszem ma. Napnij mocno brzuch i spróbuj oddychać patrząc na sigila (albo i nie).

Poza tym dobrze rozwinięta muskulatura rdzenia (rozwinięta, nie nadmuchana wodą) pozwoli Ci poprawić jakoś swojego życia. Ćwiczenia fizyczne mają wpływ na rozszerzenie świadomości swojego ciała, wpływ na samoocenę i rozwinięcie pewności siebie.

Drugą kwestią jest, że silny mięsień nie musi się tak mocno spinać, by sprostać wymaganiom codzienności. To oznacza, że będzie Ci się łatwiej rozluźnić.

[1] plaskibrzuch24.blogspot.com 
[2] Power to the People Pavel Tsatsouline

4 komentarze:

  1. i tak opisany jest tutaj tylko i wyłącznie mechanizm :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tez po sigilizacji wpadlam ta obsesje treningowa.. tetraz to kocham

    OdpowiedzUsuń