środa, 27 marca 2013

Sigilizacja, a świadome sny

Niedawno pisząc notkę wspominałem, że kiedyś próbowałem wywołać OOBE i LD za pomocą sigili, ale efekty były mizerne.

To zatem drugie podejście do tematu.




Ostatnim czasem postanowiłem wrócić do owego eksperymentu. Dokonałem zawężenia obszaru eksperymentalnego do świadomości we śnie.

Szybko wymalowałem sigila- eksperymentalną techniką wplatającą w intencję bóstwo, które może mi pomóc w realizacji sigila (nie ręczę za ową metodę,a próby z nią związane polecam osobom, które coś tam ogarniają w pracy z sigilami).

Efekt generalnie był niemal natychmiastowy. Świadomość we śnie szybko odzyskałem. Rzecz jasna eksperyment trzeba powtarzać, ale już dziele się ową nowiną.

Podaruje wam też zapis snu:

Przechodziłem przez klatkę schodową kamienicy. Była ciasna. Idąc środkiem moje ramiona dotykały obu ścian ograniczających korytarz. Korytarz wyglądał jak z filmu o egzorcyzmach (dopisek: których miłośnikiem nie jestem). Na żółto-pomarańczowych ścianach były odciśnięte dłonie, najprawdopodobniej wybrudzone węglem lub czarną farbą. Doszedłem do drzwi i znalazłem się na podwórku wewnętrznym kamienicy (otoczony kamienicą dziedziniec). Na podwórku było stworzenie podobne do goluma (lub innego goblina) i ksiądz. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że śnię. Rozejrzałem się po podwórku (przypominało podwórko z dawnego miejsca mojego zamieszkania). Ksiądz przemówił: "Przybyłeś tutaj, to znaczy, że chcesz się o sobie czegoś dowiedzieć". Gdy chciałem przemówić do księdza, ten mały brzydal mnie zaatakował. Skupiłem się na nim i zmieniłem go w kamień. Niestety paskudztwo zaczęło się wygryzać spod kamienia, więc zakreśliłem wokół niego krąg. To sprawiło, że dał mi spokój. Podszedłem do księdza żeby z nim porozmawiać i w tym momencie się obudziłem. Dokładniej budził mnie brat, opieprzyłem go z góry na dół, że mnie budzi, bo miałem pierwsze LD od bardzo dawna. Po chwili krzyczenia na brata obudziłem się jeszcze raz. Tym razem na serio. Poderwałem się z łóżka i krzyknąłem "Ale fajny sen" i szybko zapisałem. 

Jeśli ktoś zechce także eksperymentować w tej materii, to życzę powodzenia i czekam na opis waszych wrażeń :)

7 komentarzy:

  1. cześć, zainteresowałem się tematem niedawno :) wlasnie czytam ksiażke ' magia chaosu ' Hine Phil'a, wcześniej interesowała mnie huna i odnajduję wiele powiązań.

    w tej magii haosu sigile zainteresowały mnie szczególnie :) wykonałem dwa póki co, możliwe że za pierwszym razem już prawidłowo :D niedługo pewnie się przekonam :) fajny pomysł z blogiem, pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj ;)

    2 sigile to dopiero początek, ale życzę Ci powodzenia i wytrwałości na obranej drodze :)

    Cieszę się, że podoba Ci się pomysł bloga. Zapraszam częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuje :) mam takie pytanie, to chyba bez znaczenia jak wiele sigli wykonuje i odpalam prawda ? podświadomość jest i tak non stop bombradowana symbolami, może jeśli więcej ich porobię to są większe szanse na skuteczność zadziałania któregokolwiek ?

    OdpowiedzUsuń
  4. jedna intencja= jeden sigil (o ile Cie dobrze zrozumiałem :) )

    Pamiętaj też, że sigile jako modyfikator rzeczywistości wpływa jedynie na rachunek prawdopodobieństwa i wszystkiego za Ciebie nie załatwią :)

    OdpowiedzUsuń
  5. okej wszystko jasne :) dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, a w jaki sposób "wplotłeś" bóstwo w sigila? Możesz się podzielić tym? To był sigil Morfeusza, czy jakiegoś innego ducha z grimuarów, który dołączyłeś do sigila właściwego?

    OdpowiedzUsuń
  7. źle kombinujesz :)

    Ale zachowam to dla siebie na razie żeby ustalić czy to w ogóle ma sens

    OdpowiedzUsuń