czwartek, 6 marca 2014

Neuroteologia, sugestie, telepatia, opętanie i demencja starcza.

W dyskusjach internetowych można znaleźć wiele rzeczy. Niektóre przerażają, inne śmieszą... wiecie o tym doskonale, bo dość wyraźnie pokazałem to w serii notek Ezoteryczne mądrości. Skądinąd seria ta doczekała się już siedmiu części, a w produkcji jest część ósma. Dzisiaj zaserwuje bigos mózgowej denaturacji w inny sposób. Niezwykle mi życzliwa ostatnim czasem osoba (chyba czegoś chce, na pewno czegoś chce!), podesłała mi link do dyskusji z szczególnym namaszczeniem jednego postu, który się w tym wątku znajdował. Post mnie tak zaintrygował, że postanowiłem poprowadzić z nim polemikę. Z racji że nie mam zamiaru rejestrować się na tym forum, to zrobię to tutaj.

 Jedziemy z koksem. Mała tylko uwaga. Wkleją fragmenty postu, wraz z odpowiednim komentarzem. Wkleję generalnie całość postu, więc zarzuty o wyjęciu z kontekstu nie powinny mieć miejsca.

Fragment nr 1:
Cytowany fragmentu innego postu, przez autora:

Warto też zwrócić uwagę że większość osób opętanych jest katolikami po rytuale chrztu świętego, a mało kiedy zdarza sie to u osób nie mających tego typu sakramentów.Chrzest bowiem i cała jego formuła jest trichę źle pojmowana i tak naprawdę ma ona tzw. drugie dno. Jeżeli się dokładnie przestudiuje całość można to zauważyć.


Dalej wypowiada się jedynie autor postu

Gdzieś Ty to wyczytała.Totalne bzdury jeżeli chodzi o Chrzest i inne sakramenty Św.
Moim skromnym zdaniem, nie mają żadnego wpływu na opętanie.
Jeżeli już, to w przypadku osób wierzących i zajmujących się  wszystkim tym, co jest zakazane,( a więc i medytacją) może nastąpić coś w rodzaju  wyrzutów sumienia - świadome względnie podświadome. W związku z czym, w mózgu następuje bardzo silny wyrzut emocji, doprowadzający nie do opętania, ale choroby psychicznej, która nazywana jest opętaniem.


Komentarz(1):
Z pierwszą częścią nie sposób się zgodzić. Opętanie nie występuje jedynie u osób ochrzczonych, ale już dalsza część jest pisana przez pryzmat religii chrześcijańskiej. Opętania nie mają jedynie charakteru złowrogiego. W niektórych praktykach magicznych, operator daje się specjalnie opętać, żeby móc zrobić coś, co normalnie byłoby niewykonywalne (szereg uzdrowień np). W kulturach prymitywnych dość częste zjawisko. Poza tym opętujące duchy można wg różnych zasad etycznych i moralnych dzielić na dobre i na złe (W chrześcijaństwie też jest taki podział!!). Czasem duch święty zsyła cuda, czasem demon sprawia, że sam sobie robisz loda (co wg mnie też jest cudem).
Poza tym nie ma takiej choroby psychicznej jak opętanie. Natomiast w klasyfikacji F (dotyczących psychiatrii) są tzw stany transowe i opętaniowe. Jednak nie zawsze podejmuje się ich leczenie- w zależność od uciążliwości i kontekstu kulturowego.

Fragment nr 2:
Owszem, nie neguję opętań przez jakieś bliżej nieokreślone byty, nazywane potocznie diabłem.Wierzę w duchy, gdyż doświadczyłam ich obecności. Żeby nie było, że ściemniam - razem z mężem w tym samym momencie widzieliśmy i słyszeliśmy to samo, na dodatek nie raz i nie dwa ( był to duch zmarłego sąsiada, który miał powód żeby nas odwiedzać )
Większość opętań jest zwyczajnie chorobą psychiczną i niczym więcej.
Komentarz(2):
Ten fragment wykorzystam przeciw autorowi, ale to za chwilę. Gdy zestawię go z czymś innym. (Dla ułatwienia nazwę go fragmentem nr 2 i wprowadzę numerację pozostałych).

Fragment nr 3:
Przy okazji -  tzw. ezoterycy wyśmiewani są przez "magusów" internetowych, za wiarę w telepatię, autosugestię itp i w ich moc.
Gdy tymczasem oni niczym innym się nie posługują, jak wiarą i wyobraźnią.


Komentarz(3):
Z racji, że czuje osobistą przynależność do internetowych "magusów", a nawet w pewnym stopniu utożsamiam się z tą grupą (bo krytykuje ezoteryków), wrzucę tu parę gorzkich słów autorowi. Nikt nie wyśmiewa wiary w telepatię, czy w autosugestię. Niestety jest różnica między wywołaniem u siebie dobrego humoru za pomocą sugestii, a wywołaniu magicznie przyczyny potrzebnej dla zaistnienia dobrego humoru. Nikt nigdy nie zarzucił ezoterykom, że afirmacje, autosugestia, czy sugestia nie działają. Działają w ściśle określonych zasadach i na ściśle określonych podstawach. Afirmacja pomoże Ci przełamać Twoją blokadę nieśmiałości, ale nic więcej. Skoro nie rozumiesz różnicy to Twój problem. Co do wiary w telepatię. Założę się że u nie jednego magusa, w jakiejś formie ona też występuje, ale nie jak w filmach Si-Fi. Argument wyciągnięty z odbytu Aligatora.

Fragment nr 4:
Bo czymże jest rytuał np. w magi ceremonialnej;
W skrócie - przygotowaniem miejsca i  umysłu poprzez wyciszenie i zapewnienie warunków do wykonania rytuału, potem szykowanie odpowiednich składników, bywa, że ołtarza, którego przykład podam niżej, wprowadzenie w trans, modlitwę do wybranego  bóstwa.Nie wiem co tam jeszcze Ale te wszystkie czynności potęgują napięcie, które kumulując się, SPRAWIAJĄ WRAŻENIE kontaktu z bóstwem.

Tak, wrażenie, ponieważ absolutnie żadnego kontaktu bezpośredniego nie ma. Nie widzą bóstwa.Mają TYLKO jego wyobrażenie.

Komentarz(4):
Pominę durną wstawkę o magii ceremonialnej i przejdę do konkretów. Odnośnie komunikacji z bóstwem, która SPRAWIA WRAŻENIE kontaktu. Śmiech na sali. W tym momencie odsyłam do komentarza fragmentu nr 2. Autor mógł widzieć i słyszeć ducha! Ale mag podczas rytuału ma już jedynie wrażenie owego kontaktu! Dyskusje mają to do siebie, że używa się w nich logiki. Autor chyba swoją zjadł wraz z ostatnią szarą komórką. Nie nasz problem, choć później musimy czytać takie bzdury.

Fragment nr 5:
I teraz niech ktoś, kto posiada większą wyobraźnie, nie przyzna, że słaby psychicznie człowiek nie może oszaleć ? I to jest opętanie.!!!
Nie jestem lekarzem, na magii się nie znam, jedynie czytam to tu to tam i wyciągam wnioski. Ktoś powie mylne - być może. Ale zobaczcie np. jeden z ołtarzy, (z bafometem może kiedyś pokażę.)


Komentarz(5):
Tutaj pełna zgoda z autorem. Nie jest lekarzem, nie ma nawet podstawowego medycznego wykształcenia, na magii się nie zna, a i tak pierdoli na jej temat. Oczywiście można udawać speca i uznać, że wszystkie stany przypominające opętanie w magii, to efekt jedynie psychiki. W ogóle fizyczna część organizmu nie odgrywa przy tym znaczenia. Takie wnioski się nasuwają z tej wypowiedzi. Zabawniejsze są później, bo odeśle nas do neuroteologii. O tym jednak za chwilę.

Fragment nr 6:
http://beatamatuszewska.pl/resources/pra...-light.jpg

http://2.bp.blogspot.com/-y_OUOUZOwl8/UB...382284.jpg

Komentarz(6):
Bardzo dobrym przykładem ołtarzy w magii jest animacja komputerowa, która ma dodawać jedynie klimatu i zdjęcie z ceremonii nastoletniego S(z)atanisty, albo ze strony o walce z sektami. Geniusz zła i dowód na... w sumie nie wiem na co, bo od momentu krytyki ezoteryków przez internetowych "magusów", całkowicie odszedł od tematu przewodniego wątku. Jeszcze gdzieś wcisnął opętanie. Może później odzyska to coś spójność.

Fragment nr 7:
Jedną z form przygotowania się do rytuału, jest wstrzemięźliwość seksualna na jakiś czas przed rytuałem. Oczywiście w magii, w której wyrzutem siły i mocy maga, ma być niebotyczny orgazm w trakcie którego "dochodzi" do kontaktu z bóstwem. Temat rzeka.

Komentarz(7):
Ogromne uproszczenie. Metod kontaktów z duchami, bogami, czy z czym tam chcesz jest wiele. Owszem, wśród technik czynienia swojej woli, jest magia seksualna. Jednak sprowadzanie wszystkich technik ekstatycznych do orgazmu świadczy, że autor nie wie o czym mówi. Coś tam gdzieś przeczytał i to bez zrozumienia. Techniki ascetyczne też się pojawiają. Jednak wstrzemięźliwość seksualna jest tylko jedną z nich, a nawet nie za bardzo. Dla mnie to bardziej etap oczyszczający. Samego przygotowania. Zresztą Crowley napisał, ze kiedyś magowie szukając oczyszczenia przesadzali (nie tak, ale taki był sens). W skrócie o autorze:  Zabijcie to nim się rozmnoży :D

Fragment nr 8:
Powracając do sedna, poczytajcie o możliwościach naszego mózgu, warto przeczytać do końca;

neuroteologia

Komentarz(8):

Jednak wróciliśmy do głównego tematu. Bardzo dobry pomysł, polecam to przeczytać. Jednak przeczytać ze zrozumienie, do końca i bez pomijania fragmentów krytyka. Wtedy to wygląda zupełnie inaczej, a post w sieci dalej wisi i przyczyniłem się do jego rozpropagowania.

PS: Udało mi się podzielić post na 8 części. Przewrócić i mamy nieskończoność. Idealnie pasuje do ludzkiej głupoty.

4 komentarze:

  1. "Nikt nigdy nie zarzucił ezoterykom, że afirmacje, autosugestia, czy sugestia nie działają. Działają w ściśle określonych zasadach i na ściśle określonych podstawach. Afirmacja pomoże Ci przełamać Twoją blokadę nieśmiałości, ale nic więcej." - tzn?Jak to nic wiecej?Chodzi o to ze afirmacje dzialaja tylko w obrebie zdania afirmacyjnego?

    OdpowiedzUsuń
  2. Chodzi o to, że afirmacje to żadna magia. Działa jedynie w obrębie głowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. strach czytać fora widząc co się wypisuje...;p

    OdpowiedzUsuń