sobota, 4 maja 2013

Magia chaosu- z czym to się je?

Magia Chaosu? Jak to zdefiniować? Po co to definiować? Jakie są jej definicje?

W mega ogromnym skrócie magię chaosu możemy sprowadzić do wpływania na rzeczywistość poprzez odmienne stany świadomości. Oczywiście mag chaosu może wykorzystać elementy ceremonialne, ale wszystko jest tylko i wyłącznie narzędziem. W sumie nie musi ich do tego wykorzystywać. Dowolność dobranych metod jest ogromna. Mag Chaosu może czerpać z morza starych systemów i praktyk, a jednocześnie może sobie pozwolić na pewną dowolność uzupełniając praktyki o własne pomysły i elementy. Mag chaosu uznaje, że świat duchowy nie jest obiektywny i mocno zależy od paradygmatu, jakim się go postrzega.

Mag Chaosu ma też ogromną dowolność w doborze symboli i systemu wierzeń (zmiana modelu magicznego). Oczywiście wymusza to na nim bardzo eksperymentalne podejście oraz potrzebę ciągłych testów i modyfikacji technik. Pewnie większość praktyków w tym momencie zastanowi się, co z ich zdrowiem psychicznym? Będąc szczerym najbardziej sztandarowi autorzy na polskim rynku, związani z systemem, traktują techniki odpędzające bardzo po macoszemu. Gdzieś tam wzmianka o odpędzaniu śmiechem, gdzie indziej o potrzebie konstrukcji rytuału odpędzającego. W necie gdzieś pojawia się Gnostycki Rytuał Pentagramu, ale osoba, która nie szuka, może się przejechać.

Podstawowe techniki magii chaosu? W internetach znajdzie się wzmiankę, że magowie chaosu korzystają z trzech podstawowych technik:
- sigile
- servitory
- godformy

Opisywanie sigili nie ma większego sensu. Ostatnim czasem mam wrażenie, że to najbardziej popularna technika magiczna. Zresztą czytelnik moich wypocin już dawno ogarnął mniej więcej sens tej techniki.

Servitory- mag tworzy sobie istotę duchową, która ma być automatem wykonującym jego polecenia. Mag może stworzyć taką istotę totalnie zawieszoną w "astralu" lub przywiązaną do jakiegoś przedmiotu, np. jej sigila.

Godformy- strasznie nie lubie tej nazwy. Każdy inny określi je bogami. Są to istotny istniejące samodzielnie (przynajmniej wg niektórych paradygmatów), które mag może wezwać i wykorzystać do realizacji swoich celów. Ciężko tutaj napisać coś konkretnego, bo u każdego praca z bóstwami (czy też demonami) będzie wyglądać inaczej. Jedni stworzą swój własny system ewokacji/inwokacji, a inni wykorzystają istniejące już metody (modyfikując je lub też nie).

Dla mnie osobiście bóstwa to bardziej stan umysłu, który się objawia podczas prób nawiązania kontaktu z tym czy innym duchem. Ze swojej praktyki?

Podczas inwokacji Ganeshy (jakbym ją tutaj opisał, zostałbym uznany za totalnego profana) opanowała mnie silna euforia. Zacząłem tańczyć jakby rażony piorunem. Ganesha pobłogosławił mój talizman, a gdy wezmę go w dłonie, to wraca do mnie uczucie, które towarzyszyło mi podczas rytuału.

W sumie nie chodzi tutaj o opis samego moje sukcesu (EGO :D), a o pokazanie, że bóstwa można też wzywać całkowicie ignorując tradycję związaną z ich obrządkami (no chyba, że ktoś uważa, że inaczej uzyska lepsze wyniki). To jest właśnie piękno magii chaosu. Dzięki niej można do magii podejść bardzo indywidualnie, tworząc swój własny system.

Oczywiście wokół tej dowolności urosło strasznie duuuuuuużo mitów. Internetowi miłośnicy "magicznych igraszek" uważają, że mag chaosu może użyć dosłownie wszystkiego do uzyskania założonego przez siebie rezultatu. Przykładem tego miała być inwokacja krzesła. Nie wiem, kto wpadł na ten debilny pomysł, ale... a może ktoś jednak spróbuje mi praktycznie udowodnić, że inwokacja krzesła ma sens?

Aha, uprzedzę złośliwości. Praca z Przedwiecznymi Lovecrafta nie jest tym samym, co inwokacja krzesła. Przedwieczni utożsamiają mroczną część naszej nieświadomości, która może się objawić w wyniku pewnych operacji magicznych (bez znaczenia, czy ma się objawiać jako oddzielny byt, czy aspekt psychologiczny).

Na tym zakończę swój "wylew" psychicznie chorego maga chaosu (w sumie to nie lubię się tak określać, bo brzmi to jak jakiś system RPG). 


10 komentarzy:

  1. byc moze uciekl ci kontekst mojej wypowiedzi odnosnie inwokacji krzesla ;)

    praktykujac magie chaosu trzeba byc 'plastycznym' umyslowo - dowolnosc wyboru praktyk i systemow magicznych to nie tylko 'biore cos co mi sie podoba' ale takze umiejetne przestawienie sie na inny tok rozumowania co juz takie proste nie jest - co widac po malej popularnosci Matki Boskiej jako wykorzystywana godforma ;)
    inwokujac drewniane krzeslo symbolizujace drewniane krzeslo faktycznie mozna niewiele uzyskac, ale inwokujac drewniane krzeslo bedace Bogiem Majestatu I Odpoczynku mozna uzyskac zgola odmienne efekty.

    Wszystko rozbija sie wiec o pytanie czy skoro chaota potrafi przekonac siebie ze Cthulhu jest prawdziwy, to czy potrafi rowniez do Matki Boskiej jak i krzeslowej godformy. Teoretycznie tak, a praktycznie?

    OdpowiedzUsuń
  2. faktycznie, Ty też kiedyś coś takiego stwierdziłeś, ale akurat to nie było odnośnie Twojej wypowiedzi :)

    Owa potrzeba elastyczności umysłu jest często źle interpretowana. Szczególnie na różnej maści dziwnych forach ezoterycznych.

    Efektem tego jest masa mitów, że chaoci pracują z meblami i regularnie się masturbują :)

    Sam ostatnio ewokowałem demona stworzonego ze słowa Money z pieczęcią wg pseudo-goetyckiej zasady :) Efekt był :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się ten tekst. Taka próba oddania istoty praktyk mago-chaotycznych, przy jednoczesnych próbach zerwania z powszechnym sposobem definiowania magii chaosu.

    OdpowiedzUsuń
  4. sponsoruje cię ciemnosc.com?

    OdpowiedzUsuń
  5. "W sumie nie chodzi tutaj o opis samego moje sukcesu (EGO :D), a o pokazanie, że bóstwa można też wzywać całkowicie ignorując tradycję związaną z ich obrządkami (no chyba, że ktoś uważa, że inaczej uzyska lepsze wyniki). To jest właśnie piękno magii chaosu. Dzięki niej można do magii podejść bardzo indywidualnie, tworząc swój własny system.

    Oczywiście wokół tej dowolności urosło strasznie duuuuuuużo mitów. Internetowi miłośnicy "magicznych igraszek" uważają, że mag chaosu może użyć dosłownie wszystkiego do uzyskania założonego przez siebie rezultatu. Przykładem tego miała być inwokacja krzesła. Nie wiem, kto wpadł na ten debilny pomysł, ale... a może ktoś jednak spróbuje mi praktycznie udowodnić, że inwokacja krzesła ma sens?"

    zupełny nonsens i nierozumienie tematu.
    ignorowanie paradygmatu nie jest osiagnięciem tylko ignorancją a tekst o krześle i bóstwach lovecraftowskich jest tylko nieudolną próbą maskowania niewiedzy. Pisanie o swoim EGO już zupełnie mówi o autorze wszystko, czyli tyle że autor o dziedzictwie hermetycznym nie wie nic, a o magii chaosu to chyba z czatu na onecie brał nauki.

    Żeby ten komentarz był jeszcze w jakiś sposób konstruktywny powiem tylko tyle. Gdyby autor doznał gnozy, i obył się z prekursorami to by wiedział że krzesło, jak i bogowie Lovecrafta są tylko małym elementem czegoś co naszymi ludzkimi zmysłami potrafimy doznać, więc zaśpiewy i wzywanie krzesła nie jest gorsze, pod warunkiem że mag wie co robi. Bo istoty krzesła swoimi upośledzonymi zmysłami człowiek nie ogarnie. Potrafi je tylko dotknąć, powąchać, zobaczyć czy usłyszeć skrzypienie. Uważasz autorze że to wystarczy by osiągnąć pełne doznanie krzesła? Lub czegokolwiek innego? Jakikolwiek, byt, istnienie lub istotę? Widzisz w ogóle między nimi różnicę? Naśmiewasz się z ludzi którzy ewokują krzesła, a sam jesteś na tyle ograniczony że mówisz o swoim ego, i ograniczasz swoje osądy do zmysłów najbardziej prymitywnych. Ktoś na tym poziomie nie powinien w ogóle się wypowiadać w takiej tematyce. Przepisywactwo nie jest formą sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  6. a)Po prostu w coś osadzonego w tradycji łatwiej się wgryźć. Zwyczajnie padłeś ofiarą zbyt pochopnego osądu. Choć mój tekst można odebrać jako krytykę, to nie do końca nią nie jest. Sam nie zrozumiałeś idei tego co napisałem. Przeglądając Twój "blog" zauważyłem, że jesteś cięty na totalne wyrwanie czegoś z swojego sedna i krzyczenie IO XAOS. Ja też jestem na to cięty. Jakbyś spojrzał na komentarze jakie zostały poczynione do tekstu, to zrozumiałbyś że nie chodzi mi o krytykę inwokacji krzesła, tylko o zastąpienie zgłębiania wiedzy o magii na rzecz internetowego:

    "Mam w dupie te wszystkie wasze tradycje, inwokuje sobie krzesło i mam fun"

    Jakby to ubrać w słowa, to chodziłoby o rozróżnienie inwokacji krzesła i inwokacji Krzesła. Liczę, że jesteś na tyle mądry by złapać ową różnicę.

    b)co do pisania o EGO. Nie szczędzisz mi gorzkich słów, ale niestety problem leży w tym, że miałeś problem z rozróżnieniem pewnego zabiegu literackiego, który miał sprawić, że czytelnik się uśmiechnie. Jednakże nie moją broszką jest tłumaczyć się przed jakimś internetowym zjawiskiem.

    c)co do niedoskonałości percepcji pełna zgoda. Dobrze, że jednak dodałeś coś merytorycznego, bo inaczej miałbym wątpliwości. Wrzucam Twoją stronę do śledzonych.

    d)Nie wiem czy osoba, która tak łatwo wpada w pochopne osądy powinna krytykować moje osądy. Jednakże daruje Ci, bo nie mam ochoty wdawać się w polemikę na poziomie gimnazjum.

    Miłej nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. afh hautem garte vols gimnazjalisto.

      Usuń
  7. Wszystko jest fajne i pięknie i fajnie tłumaczone.

    Ale po co ??

    Skoro my musimy sobie uświadomić że to my jesteśmy wszystkim i niczym.

    OdpowiedzUsuń