środa, 5 listopada 2014

Wizyta u Babki

Po dłuższej nieobecności, poczęstuje was odrobiną magii ludowej w wykonaniu Babki zamieszkującej Podlasie.

Opis samego zdarzenia będzie trudy, bo ciężko mi w tym wszystkim rozdzielić autosugestie, od faktycznego działania magicznego. Czego w tym wszystkim jest więcej, a czego mniej. Mimo wszystko samo doświadczenie ma dla mnie charakter niemalże inicjacyjny. Choć nie wiem czy stwierdzenie niemalże tutaj pasuje. Bo ta sytuacja miała dla mnie jak najbardziej charakter inicjacyjny.

Przejdźmy jednak do początku


Sama wizyta miała miejsce w październiku tego roku. Jak widać całkiem niedawno, ale już żałuje, że nie usiadłem na dupie i nie spisałem tego wszystkiego, kiedy jeszcze byłem na bieżąco z odczuciami, a już odpowiednio daleko, żeby poukładać to sobie w głowie. 

Nim dojdę do konkretów, to może jeszcze zahaczę, że jak przed samą wizytą zżerał mnie trochę stres, to już będąc z babką face to face, to wszystko minęło. Od przewodników słyszałem historie, że dla niektórych działania Babki mogą być niemalże hardcorowe. Mnie się jednak upiekło.
Sama wizyta trwała ok 1,5-2h. Ciężko mi to dokładnie określić, bo straciłem w trakcie poczucie czasu. A nie załapałem, że przed zabiegiem wypadałoby zerknąć na zegarek. Mniejsza. Miałem wtedy inne rzeczy na głowie niż prymitywny pomiar upływającego czasu ;D

Moim głównym zadaniem podczas większości zabiegu, było wpatrywanie się w chmury i szukanie wizji "świętych obrazków" (Jezusa, Matki Boskiej, Aniołów i cholera wie czego jeszcze). Wybieg ten był całkiem chytry. Demonstrował moją ewentualną podatność, oraz wprowadzał mnie w odmienny stan świadomości (długie skupianie się wzrokiem w jednym miejscu).
Ciekawostką był fakt, że Babka cały zabieg opowiadała przeróżne anegdoty. O tym jak innym pomogła, jakie metody stosować i na co pomagają, co inni pacjenci widzieli itd itp. Było tego mnóstwo. Jakbym wiedział o tym wcześniej, to zabrałbym ze sobą dyktafon. Bo niestety nie byłem w stanie tego wszystkiego spamiętać i jednocześnie być leczonym. 

Podczas leczenia skupiałem się na odczuciach (ciepło, zimno i mrowienie). Intensywność ich wcale mnie nie powaliła. Choć niewątpliwie wystąpiły. Szczególnie w kolanie, które było leczone (o tym chyba powinienem na początku wspomnieć).

Po wszystkim zerwałem się na nogi, trochę odrealniony, pobudzony (porównać to można z uczuciem ekscytacji, ale to nie do końca to, osoby praktykujące raczej mnie zrozumieją) i zmęczony jednocześnie (w końcu trochę mną poszarpała przez cały zabieg).

Na sam koniec Babka poświęciła chleb, wodę, mak i cukier. Picie wody potęgowało odczucia ekscytacji, jedzenie chleba również. Poza tym mak cukier i skórkę chleba nosi się przy sobie jako talizman (oczywiście poświęcone wcześniej). 

Odczucia, które zafundowała mi Babka były bardzo podobne do tych, które mi towarzyszyły po podróżach transowych, których celem było oczyszczenie siebie. Bądź po rytuałach, których celem było "wzbudzenie" mocy. Choć pierwszy raz doświadczyłem czegoś takiego z ręki innej osoby. 

Na koniec może dorzucę parę słów o odbiorze inicjacyjnym całego wydarzenia. Przez następny tydzień miałem uczucie, że moje postrzeganie świata się zmieniło, tak naprawdę nie umiałem (i nie umiem) powiedzieć co się w nim zmieniło, ale patrzyłem na wszystko deczko inaczej. Na swoją praktykę, na otoczenie. Po rozmowie z jedną osobą (z dwóch), które mnie tam zaprowadziły okazuje się, że nie jestem sam w takich odczuciach. Usłyszałem od tej osoby, że po każdej wizycie u Babki ma wrażenie, że jego czarostwo wkracza na zupełnie inny poziom. 

W skrócie dla leniwych: niezwykłe doświadczenie

Z tego miejsca chciałbym podziękować osobom, które zabrały mnie do Babki. Było i jest to dla mnie mega inspirujące doświadczenie, które zapewne w mojej pamięci zostanie jeszcze długo długo, a nawet jak już z niej przepadnie, to dalej będzie odciskać piętno na mojej praktyce. 


7 komentarzy:

  1. Nie ma za co Adaś. Cieszę się, że Ci się podobało ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. no, wreszcie żeś się ruszył.

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Adasiu skąd Pań czerpię wiedzę na temat magii :p ~K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pora część źródeł w sposób albo bezpośredni, albo pośredni przewija się w tekstach bloga, jeśli Ci to umknęło to zapewne kiepsko Ci idzie czytanie :)

      Usuń
  4. Panie Adamie przesiedzialem cala noc z Pana blogiem, jestem wielce zafrapowany, jest możliwość poprowadzenia z Panem prywatnej konswersacji? Prosze o odpisanie tutaj, a ja tym czasem zaglebie sie w literaturę. Tylko czy bede zdolny to opanowac? Kto wie, jestem na maturze obecnie zrezygnowalem na jakid czas ze studiów, czy jestem az takim ignorantem zeby nie potrafic zrobić tych paru zadan bez przygotwania z testu logiki formalnej? Jestem pelen determinacji, mimo to dobrze jest miec nad soba kogoś kto kontroluje i weryfikuje twoje postępy. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka błędów w wypowiedzi ze względu na klawiaturę w telefonie, za co przepraszam.

      Usuń
  5. na dole strony masz formularz kontaktowy.

    OdpowiedzUsuń