Będzie to kolejny sigil, który gwałci odniesienie tradycyjne. Jednakże jeśli przyjrzeć się sigilizacji to można odnieść wrażenie, że owa metoda uwielbia realizować swoją moc w takich gwałtach.
Może na początek słów kilka o samym pomyśle.
Recytacja ciągu pojedynczych liter alfabetu enochiańskiego nie jest
niczym nowym. Takie recytację można spotkać w rytuale otwarcia, który
opisał Lon Milo DuQuette. W początkowych rozdziałach swojej Magiji Enochiańskiej raczy
nas opisem aktywacji Świętego Stołu. Wzdłuż krawędzi stołu umieszczone
są znaki alfabetu enochiańskiego, a autor je recytuje
Pa Med Fam Med Drux Fam Fam Ur Ged Graph Drux Med Graph Graph Med Med Or Med Gal Ged Ged Drux
Następna krawędź
Pa Drux Un Tal Fam Don Ur Graph Don Or Gisg Gon Med Un Ged Graph Van Ur Don Don Un
I następna
Pa Drux Ur Ur Don Ur Drux Un Med Graph Graph Med Med Graph Ceph Ged Ged Ur Mals Mals Fam Un
I jeszcze jedna strona
Pa Gon Med Un Graph Fam Mals Tal Ur Pa Pa Drux Un Un Van Un Med Un Gon Drux Drux Ur
Cała procedura wykonywana jest siedem razy.
poniedziałek, 16 grudnia 2013
niedziela, 15 grudnia 2013
Sigilizacja na facebooku
W celu ułatwienia czytelnikom śledzenia wydarzeń na blogu, postanowiłem go umieścić na facebooku. Może się to wydać mainstreamowe (ostatnio strasznie polubiłem to słowo. Jest strasznie hipsterskie i takie ezoteryczne, normalnie można się podniecić), ale jak już znalazłem się w sieci, to czemu nie skorzystać ze wszystkich jego dobrodziejstw.
Zapraszam zatem na fejsa
Strona bloga
Zapraszam zatem na fejsa
Strona bloga
sobota, 7 grudnia 2013
Ezoteryczne mądrości cz 5
Z lekkim opóźnieniem prezent na Mikołajki.
Żeby nie być mainstreamowym wrzucam zdjęcie Dziadka Mroza, a nie komercyjnego Św. Mikołaja. Kij mnie obchodzi, że nie pasuje.
W dzisiejszym odcinku spotkamy się z demonicznymi pożeraczami drzew, potrzebą wiary jako paliwa do operacji "magicznych", zabójczymi misiami voodoo i na koniec niespodzianka. Jedziemy z koksem.
Żeby nie być mainstreamowym wrzucam zdjęcie Dziadka Mroza, a nie komercyjnego Św. Mikołaja. Kij mnie obchodzi, że nie pasuje.
W dzisiejszym odcinku spotkamy się z demonicznymi pożeraczami drzew, potrzebą wiary jako paliwa do operacji "magicznych", zabójczymi misiami voodoo i na koniec niespodzianka. Jedziemy z koksem.
wtorek, 3 grudnia 2013
Sigile runiczne
Przedstawię wam dość stary twór, który został wypluty przez internet. Ostrzegę tylko wszystkich tradycjonalistów, że jest to typowy gwałt na odniesieniu kulturowym. Żeby specjalnie nie przedłużać, to odeślę was do opisu jak zrobić zwykły sigil
Sigilizacja
Jak już uzupełniliście podstawy, to możemy iść dalej.
Sigilizacja
Jak już uzupełniliście podstawy, to możemy iść dalej.
(obrazek kradziony z google)
sobota, 30 listopada 2013
Szufladki
Post ten będzie wylewem krytycznym. Jeśli kiedyś uczono, że nie sra się do swojego gniazda, to owa notka będzie tego zaprzeczeniem. Mam ostatnio sporo wolnego od świata ezoteryki, pozwoliło mi to poczynić parę krytycznych spostrzeżeń w kierunku ludzi. Oczywiście znajdą się osoby, które wezmą to do siebie, ale trudno. Świadczy to tylko o tym czymś co oni nazywają "rozwojem duchowym". Zaraz też ktoś napisze, że przecież Ty regularnie krytykujesz ezoteryków! Owszem krytykuje, ale w tym wypadku dostanie się głównie magom, którzy w swojej miłości do dogmatów pogubili się. Wypadałoby też czasem praktykować i głównie testować. Krytyka jest ważna, ale konstruktywna, a nie na zasadzie WYPIERDALAJ. (w tym miejscu nie sram jedynie do swojego gniazda, paplam się też w swoim własnym gównie).
(W tym miejscu powinienem wrzucić zdjęcie fekaliów, ale wam daruje)
(W tym miejscu powinienem wrzucić zdjęcie fekaliów, ale wam daruje)
piątek, 8 listopada 2013
Rytuały ognia- Alla Alicja Chrzanowska
Recenzja napisana na zlecenie Ezoforum
Wydawnictwa prześcigają się w wydawaniu literatury, której wartość merytoryczna jest zerowa. Wszystko tylko i wyłącznie dla pieniędzy. W sumie co tutaj się dziwić. Przecież wszystkim zależy na zdobyciu pożywienia i potrzebnych dóbr. Autorzy ezoterycznych czytadeł dla ułomnych też muszą jeść. Tak krótkim rozpoczęciem chciałbym przedstawić wam "dzieło", które powinno być wydawane jako zbiór dowcipów, a nie rzekomej wiedzy ezoterycznej.
Wydawnictwa prześcigają się w wydawaniu literatury, której wartość merytoryczna jest zerowa. Wszystko tylko i wyłącznie dla pieniędzy. W sumie co tutaj się dziwić. Przecież wszystkim zależy na zdobyciu pożywienia i potrzebnych dóbr. Autorzy ezoterycznych czytadeł dla ułomnych też muszą jeść. Tak krótkim rozpoczęciem chciałbym przedstawić wam "dzieło", które powinno być wydawane jako zbiór dowcipów, a nie rzekomej wiedzy ezoterycznej.
Magija enochiańska Lon Milo DuQuette
Magia enochiańska to trzecia książka DuQuette, która wpadła w moje łapki. Łącznie obcowałem z czterema jego książkami.(Magija niska, Tarot Thota, Tabu. Seks magia religia i Magia enochiańska) Mogę więc stwierdzić, że styl autora bardzo mi odpowiada. Czyta się go miło i stosunkowo szybko. Czy jednak coś one ze sobą niosą? Z tym bywa różnie, jednak teraz skupmy się na tej jednej konkretnej książce. Czy warto ją przeczytać? Czy wnosi coś nowego? Postaram się na to odpowiedzieć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)